piątek, 21 września 2012

Kartka z pamiętnika (13.09-20.09)



Cześć!
Jak tam u Was? Przemyślałam całego tego bloga i doszłam jednak do wniosku, że będą się pojawiały na nim stylizacje, recenzje, oraz mój pamiętnik, a co tym samym idzie rezygnuje z bloga na pongerze. No może gdybym miała więcej czasu, to bym go zostawiła, ale myślę sobie również, że lepiej wszystko mieć  na jednym blogu, nie bawić się w kilka różnych. Dobra kończę moje ględzenie i przechodzę do pamiętnika. W czwartek przed wyjazdem na Śląsk wybrałam się do lumpeksu w, którym to kupiłam sobie 2 pary jensów. Ich zdjęcia możecie zobaczyć na fotkach poniżej:
Jensy:
Cena 9.50
Jensy:
Cena ok. 14 zł.
W piątek był wyjazd z rodziną na Śląsk. Najpierw wybraliśmy się do Krakowa pozwiedzać miasto. Moje fotki z Krakowa możecie zobaczyć poniżej:
Gdy wracaliśmy w piątek z Krakowa, to mieliśmy zaplanowany nocleg w miejscowości Kochcice. Dom w  którym nocowaliśmy był bardzo ładny i zadbany ja miałam swój pokój w, którym to miałam fajne łóżko, gdy je zobaczyłam, to zastanawiałam się czy nie kupić sobie takiego do swojego pokoju. Zrobiłam sobie również parę fotek z Kochcic, oraz z domu w, którym nocowaliśmy. Możecie zobaczyć je poniżej:
W sobotę nadszedł w końcu oczekiwany przeze mnie dzień, a mianowicie koncert mojej największej idolki Ani Świątczak. Odbył się on w Lublińcu, a dokładniej w szkole do, której chodziła Ania. Zdjęcia i nagrania  z koncertu możecie zobaczyć poniżej:
 Więcej zdjęć znajdziecie pod tym linkiem->http://foto.onet.pl/j2cca,oo9o4w95gwww,u.html
video
video
video

Na spotkaniu udało mi się również spotkać z Ani tatą z którym, to udało mi się przywitać. Gdy już wróciłam do domu to dostałam od Ani podziękowania za to, że byłam na koncercie, natomiast od jej taty pozdrowienia. Wpisy możecie zobaczyć poniżej:

W niedzielę wróciliśmy do domu, zjedliśmy objad i pojechaliśmy do babci i dziadka na zdanie relacji z pobytu na Śląsku :D, natomiast gdy od nich wróciliśmy to przyjechała do nas moja druga babcia z dziadkiem. Za równo z jednymi dziadkami jak i z drugimi miło spędziłam czas. Natomiast w poniedziałek pojechałam do Warszawy do lekarza, ale że miałam jeszcze parę godzi do wizyty, to  postanowiłam się wybrać na zakupy. Kupiłam sobie: bluzkę, tunikę, oraz sukienkę. Moje nowe nabytki możecie zobaczyć na poniższych fotkach:
Bluzka:
Kupiłam ją w sklepie New Yorker. Zapłaciłam za nią 9.95 zł
Tunika:
Kupiłam ją w sklepie New Yorker. Zapłaciłam za nią 19.95 zł
Sukienka:
Kupiłam ją w sklepie Carry.  Zapłaciłam za nią 59.99 zł
We wtorek przyjechał do mnie chrzestny z ciocią, którymi to miło spędziłam czas. Przywiózł mi on również 2 bransoletki. Możecie zobaczyć je na poniższej fotce:
W środę, natomiast w końcu się dowiedziałam kiedy i na którą idę do pracy, ponieważ siedziałam miesiąc na przymusowym urlopie i już myślałam, że mnie zwolnią, natomiast w czwartek byłam w pracy na 8 godzin. To tyle jeśli chodzi o mój pamiętnik na ten tydzień. Przemyślałam sobie dokładnie tego bloga i doszłam również do wniosku, że nie będę łączyła pamiętnika ze stylizacjami, czy recenzjami kosmetyków, ponieważ nie chce sobie robić na nim bałaganu. W niedzielę wieczorem postaram napisać obiecaną już dużo wcześniej recenzje kosmetyków firmy Oriflame z serii „Delicacy”. Jak pewnie zauważyliście na blogu pojawił się nowy, jesienny nagłówek, który został wykonany przeze mnie. Mam nadzieję, że się Wam on spodoba; ) Kończę już dzisiejszą notkę. Do następnego napisania, pozdrawiam ; *

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz