poniedziałek, 11 lutego 2013

Kartka z Pamiętnika (01.02.2013r.-11.01.2013r.)


Cześć!

Co tam i jak tam u Was. Bo jeśli chodzi o mnie to choroba powoli mi mija. Mówię powoli, ponieważ mam nadal jeszcze katar i kaszel, ale mam nadzieję, że na dniach mi  przejdzie. Pisałam Wam o tym, że jeżeli gorączka mi nie spadnie to będę musiała iść jeszcze raz do lekarza no i poszłam. Przepisał mi on antybiotyk i tabletki na zbicie temperatury.  Gdy siedziałam chora w domu to nie przypominam sobie żeby coś ciekawego się wydarzyło, no może oprócz tego, że jednego dnia przyjechała do mnie chrzestna, natomiast drugiego babcia z dziadkiem. Sorry, że nie napiszę Wam dokładnie kiedy to było, ale niestety nie pamiętam.  Powinnam siedzieć na chorobowym do czwartku 7 lutego, ale mój były chłopak przyjechał z Poznania i chciał się ze mną spotkać i ja nie zastanawiając się długo nad tym zgodziłam się na to spotkanie. Pisze były, ponieważ  wczoraj napisał mi, że z nami koniec i szczerze mówiąc cieszę się z tego powodu, ponieważ ja mu już nie raz pisałam o tym, że z nami koniec, ale przyjmowałam jego przeprosiny i wracałam do niego i jeśli mam być szczera chodząc z nim czułam się jakbym żyła w kłamstwie. Natomiast jeśli chodzi o miniony tydzień to oprócz tego, że po między mną a moim chłopakiem jest definitywny koniec to były dni jak co dzień spędzane na spacerach, przed komputerem i przed telewizorem. Jeśli chodzi o tłusty czwartek to wybrałam się z mamą do cioci na pączki domowego wypieku. Szczerze mówiąc pierwszy raz w życiu jadłam pączki dopiero co wyjęte z garnka. Jeśli chodzi o piątek to wybrałam się na bazar na, którym to kupiłam sobie sweterek. Możecie zobaczyć go na poniższym zdjęciu:
Za sweter (golf) zapłaciłam 20.00 zł.
Natomiast w sobotę pojechałam z mamą i ciocią na pogrzeb dalszej cioci. Po pogrzebie wybrałyśmy się do babci i dziadka u, których to miło spędziliśmy czas. Jeśli chodzi o niedzielę to były jedne wielkie nudy. Z tych nudów zrobiłam zdjęcia mojemu psu, który to schował się pod moje meble. Zdjęcie możecie zobaczyć poniżej:
Przemyślałam poważnie swój wygląd i doszłam do wniosku, że muszę schudnąć co najmniej do rozmiaru 36, a na chwilę obecną noszę rozmiar 44. Z tego powodu jutro czeka mnie wizyta u dietetyka, który mam nadzieję, że pomoże mi w odchudzaniu i jak schudnę to będę się starała robić wszystko, by nie wrócić do starego wyglądu. A was bardzo proszę o trzymanie za mnie kciuków i życzenie mi powodzenia podczas odchudzania : ) Na koniec notki napiszę Wam parę słów na temat nowego wyglądu bloga. Jak pewnie zauważyliście na blogu pojawił się nowy nagłówek, który został wykonany przeze mnie, oprócz tego postanowiłam umieścić trochę kodów CSS, które znajdziecie w menu bloga, w komentarzach, oraz w linkach. Mam nadzieję, że nowe zmiany na blogu Wam się spodobają, oraz, że w miarę jasno napisałam notkę. Następny post pojawi się jak tylko coś mniej lub bardziej ciekawego się u mnie wydarzy, a więc do napisania ; *

czwartek, 31 stycznia 2013

Kartka z Pamiętnika (23.01.2013r.-30.01.2013r.)


Cześć !
Miniony tydzień miną mi w miarę szybko, a to ze względu na pracę w, której to byłam po 4 godziny dziennie. W tamten wtorek przyjechała do mnie babcia z dziadkiem z, którymi to miło spędziłam czas. Przed ich przyjazdem wybrałam się do sklepu, który to nazywa się „Powidło”. Kupiłam sobie w nim w lakiery do paznokci, który każdy kosztowała 2.50 zł, oraz błyszczyk za, który to zapłaciłam 4.50. Moje nowe kosmetyczne nabytki możecie zobaczyć na poniższych fotkach:

 
Natomiast jeśli chodzi  minioną środę zobaczyłam w domu na parapecie gołąbka, któremu to postanowiłam zrobić zdjęcie. Możecie zobaczyć je poniżej:

W  tamten piątek po pracy wybrałam się do Butiku w, którym to kupiłam sobie bluzkę, oraz bransoletkę. Moje nowe  nabytki możecie zobaczyć na poniższych fotkach:
Bluzka:
Kupiłam ją w Butiku. Zapłaciłam za nią 30.00 zł.
Bransoletka:

Kupiłam ją w butiku. Zapłaciłam za nią 30.00 zł.
W piątek po po raz pierwszy w życiu pomalowałam sobie jakoś nietypowo paznokcie, a mianowicie całe paznokcie pomalowałam bezbarwnym lakierem, natomiast na ich końce nałożyłam lakier brokatowy. Efekt możecie zobaczyć na poniższej fotce:
W tamtą sobotę jak Wam pisałam w poprzedniej  notke miałam kolędę, którą to odziwo jakoś przeżyłam : D Natomiast jeśli chodzi o ten tydzień to w poniedziałek były ndy, we wtorek zaczynało mnie brać przeziębienie, natomiast od środy  jestem chora i to na całego, ponieważ mam prawie 39 stopni gorączki i byłam wczoraj u lekarza, który to przepisał mi leki doraźnie, wiec  z taką temperaturą jak mi nie minie będę musiała niestety iść jeszcze raz. Leki, które biorę możecie zobaczyć na poniższej fotce:
Z góry Was przepraszam jeśli notka nie ma ładu, ani składu, a to dlatego, że bardzo źle się czuję, a postanowiłam ją napisać, ponieważ Wam to obiecałam. Następny post pojawi się jak tylko  coś mniej lub bardziej ciekawego się u mnie wydarzyło, a więc do napisania ; *

wtorek, 22 stycznia 2013

Kartka z pamiętnika (13.01.2013r.-22.01.2013r.)

Cześć! 
Szczerze mówiąc nie przypominam sobie żeby coś ciekawego się u mnie wydarzyło przez te ostanie dwa tygodnie, no może oprócz jakiś 2 dni z niego wziętych, ponieważ przez resztę dni były nudy jak nie wiem.  W  sobotę 13 stycznia bieżącego roku wybrałam się na WOŚP do Otwocka, a to dlatego, że miała tam swój koncert moja największa idolka Ania Świątczak. Oto krótka recenzja z koncertu, która pochodzi z  mojego bloga o Ani (aniasolo.blog.onet.pl):
Koncert Ani z okazji 21 finału Wielkiej orkiestry Świątecznej Pomocy po mimo panującego mrozu był bardzo fajny i udany. Wokalista zaśpiewała na nim 5 piosenek w tym moją ulubioną pod tytułem „Barock”. Ania podczas koncertu pozdrowiła mnie ze sceny i podziękowała za to, że przyszłam. Po koncercie spotkałam się z nią i rozmawiałyśmy jak zawsze na różne tematy związane między innymi z życiem prywatnym jak i zawodowym wokalistki. O prócz tego udało mi się wspólnie z Anią obejrzeć „Światełko do nieba”. Mam również zdjęcie z Anią z tego spotkania, dwa autografy, oraz kilka znęć i filmików z wczorajszego koncertu Ani.
Zdjęcia i nagrania z koncertu możecie zobaczyć poniżej:
Zdjęcia:

Nagrania:






Moje zdjęcie z Anią:
Autografy od Ani:


W sobotę niezaplanowanie poszłam do marketu Tesco w, którym to kupiłam zestaw Dove w skład, którego wchodzi: dezodorant, żel pod prysznic, oraz balsam. Cały zestaw możecie zobaczyć na poniższej fotce:
Za cały zestaw zapłaciłam około 18.00 zł.
Również w sobotę mój tata miał imieniny na, których to była ciocia z wujem i babcia z dziadkiem  tak, że sobotę spędziłam rodzinnie :D W tym tygodniu w końcu poszłam do pracy. Mówię w końcu, bo ostatnimi czasy chodzę tylko dwa tygodnie w miesiącu, ale lepszy rydz niż nic ; ) W sobotę mam kolędę i się zastanawiam co zrobić żeby na niej nie być, ponieważ już od dłuższego czasu jestem ateistką, ale zobaczę jak do będzie może ksiądz mnie nawróci :D Przemyślałam poważnie tego bloga i doszłam do wniosku, że notki na nim będą się pojawiały tylko w tedy jak coś ciekawego się wydarzy w moim życiu, ponieważ doszłam do wniosku, że poco Was zanudzać co tygodniowym pisaniem skoro nic  ciekawego u mnie się nie działo. Tak że nie wiem kiedy będzie następna notka, ale możecie być pewni tego, że ona się pojawi, a więc do napisania ; *